Z miłości? To współczuję - czyli co w zasadzie wiemy o Omanie.

Wybierałam się do Omanu na długo przed pandemią. Rozważałam road trip i piknikowanie na wadisach (nie wiem, czy to się tak odmienia, więc dajcie żyć ;)). Problem (no, powiedzmy) polega na tym, że ja o Omanie nic nie wiedziałam. NIC. Wiedziałam, że tam jest spokojnie, relatywnie zamożnie i bezpiecznie dla turystów, ale poza tym? Zero.



Jako że wyjazd nie doszedł do skutku uznałam, że poczytam przynajmniej o tym miejscu coś więcej, niż porady dla turystów. Bardzo interesowała mnie sytuacja kobiet w Omanie, ponieważ jest to jeden z krajów Zatoki, który nie tylko ma monarchię dziedziczną, ale też szariat, a mimo tego uchodzi za jeden z lepszych dla kobiet - jak na kraje podporządkowane religii. Wiedziałam, że ibadyci, odłam islamu, który jest dominujący w Omanie, jest stosunkowo postępowy. Ale czy aby na pewno?

Agata Romaniuk, autorka książki, jest prywatnie związana z Omanem od lat, urodziła tam nawet dziecko, więc jest ona na tyle rozeznana w lokalnej sytuacji, że mogłam jej zaufać. Wydaje się, że wykonała całkiem niezłą robotę.

Krótki rys z historii najnowszej pomaga zrozumieć niezwykły skok cywilizacyjny, jakiego dokonał Oman w ciągu ostatniego półwiecza, ale także pozwala pojąć wielką i - zdaje się - autentyczną miłość, jaką czują Omańczycy do swojego aktualnego sułtana, który szczerze walczył o dostęp do edukacji (także dla kobiet, które - gdy obejmował władzę - w 88% były analfabetkami, a teraz stanowią większość na wyższych uczelniach) i darmową opiekę medyczną na wysokim poziomie.

To jest jedna strona medalu. Trudno nie przyznać, że sytuacja kobiet w ostatnich dziesięcioleciach bardzo się poprawiła. Pod względem prawnym - wolno im pracować w dowolnym zawodzie. Saudyjki mogą im pozazdrościć bardzo wielu swobód. Kwestie kulturowe to jednak, oczywiście, druga strona medalu i Omanki długo jeszcze będą walczyć z oporem społecznym.



Niestety jednak - jeśli chodzi o prawo rodzinne i majątkowe, Oman nadal jest krajem, którego prawodawstwo jest oparte na szariacie, co oznacza, że chociaż kobieta może być kontrolerką lotów i rozporządza własnym majątkiem zagwarantowanym w umowie ślubnej, to nadal często nie może wybrać tego, za kogo wyjdzie za mąż, rozwód z jej inicjatywy to gehenna, a przemoc w małżeństwie w zasadzie nie jest karana. Do tego nie wolno jej wyjść za mąż za mężczyznę spoza Omanu, jeśli nie wyrazi na to zgody sąd (!!!). Mężczyznom oczywiście wolno żenić się z kim chcą.

Autorka książki nie ukrywa brzydkich stron losu omańskich kobiet, choć rozmawia także z tymi, które są szczęśliwe i spełnione. Na dodatek te rozmowy są bardzo interesujące, dobrze zredagowane, skupione na rzeczach istotnych, a rozmówczynie (i rozmówcy) Agaty Romaniuk są z różnych środowisk i pokazują niewielki ale istotny wycinek codzienności w tym dziwnym, cichym kraju.

Książkę polecam, bo nie tylko znakomicie się czyta, ale też wnosi bardzo wiele informacji, których - jeśli wcześniej nie interesowaliście się Omanem - pewnie nie znacie. Solidny reportaż, szkoda go przeoczyć. :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2014 Na regale , Blogger